EKONOMII.INFO

Czy nadejdzie kolejna zapaś Azjatyckich tygrysów

Do niedawna słowa „samodzielna Azja” w świecie finansowym miało charakter raczej przekleństwa ale ostatnio powoli zaczyna odrabiać złą passe. Gospodarki krajów wschodzących w szczególności tych z Azji nadrabiają starty po zapaści zafundowanej nam przez Kryzys o wiele lepiej niż gospodarki krajów tzw rozwiniętych. Wszystkie wskaźniki zdecydowanie faworyzują te rynki bilanse budżetowe są zdrowsze niż na Zachodzie a banki posiadają spore zasoby gotówki czekając tylko na zapłon do intensywnej ekspansji. 

Konsumenci krajów Azjatyckich coraz śmielej pokazują ze kryzys dla nich minoł. Prawdopodobnie wydatki gospodarstw domowych tamtych rejonów wyniosą około 170 mld. Dol. co prawdopodobnie zrównoważy spadek popytu ze strony USA.  Również inwestycje rozpoczynane w tych krajach opiewają na znacznie większe kwoty niż te rozpoczynane w tej chwili w krajach „zachodnich”  . Kiedy zachód zastanawia się czy udało mu się już przezwyciężyć kryzys czy to tylko chwilowy odwrót zimy w Azji panuje już wiosna.  

W tej chwili by zbudować fundament pod stały rozwój , władze regionu musza przygotować zabezpieczenia przed ryzykiem spekulacyjnego wzrostu cen aktywów. Nadmiar gotówki oraz niskie stopy procentowe rozpoczęły boom na rynku nieruchomości oraz rynku kapitałowym nadmuchując kolejny balon jeśli po raz kolejny ten balon pęknie zahamuję on w znaczącym stopniu rozwój tamtych rynków i udowodni że rynek Azjatycki nie jest i nie może być samodzielny.

Głównym problemem w tej chwili wydaje się dość przestarzała strategia banków centralnych. Mimo iż w tamtejszych rejonach strategia wydaje się bardziej odporna na wpływ globalnych wydarzeń niż można było prognozować polityka monetarna pozostaje zakładnikiem warunków zewnętrznych w szczególności widoczne jest powielanie ruchów Rezerwy Federalnej USA w szczególności wysokość stop procentowych. DO niedawna polityka ta miała uzasadnienie ponieważ wzrost był bardzo powiązany z eksportem na Zachód wiec polityka monetarna dostosowała się do zachodnich wzroców.

Ale swiat od tego czasu mocno ruszył do przodu w przypadku rynków kapitałowych coraz ważniejsze stają się gospodarki regionalne wraz z indywidualnie dopasowana polityką monetarną. W USA i większości świata rozwiniętego stopy procentowe muszą pozostać niskie przez jeszcze jakiś czas, ale Azja musi wziąć pod uwagę swoje realia. Stopy procentowe muszą iść w parze z lokalnymi a nie globalnymi warunkami wzrostu. W przeciwnym razie polityka monetarna pozostanie zbyt luźna, co sprzyjać będzie powstawaniu baniek, które z kolei wywołają następny bolesny kryzys.

Różnicowanie polityki monetarnej w stosunku do zachodu będzie miało poważne konkurencje przede wszyskim uwolnienie się od konkurencyjnych kursów walutowych.
Nie można prowadzić polityki monetarnej niezależnej od Fed, jeśli waluty pozostaną ściśle związane z dolarem. Kuszące jest uznanie, że droga na skróty wiedzie przez kontrolę rynków kapitałowych, co pozwala jakoby zarządzać osobno kursem waluty i polityką monetarną. Ale z czasem i ona zaczyna być nieszczelna.

Problem ten już daje się odczuć tam gdzie rachunki kapitałowe zostały otwarte. Banki centralne próbowały przeciwdziałać temu używając strategii sterylizacji  (neutralizowanie środków z portfeli inwestycyjnych w stosunku do podaży lokalnej waluty) Nie udało jej się pohamować rynków aktywów, które pod koniec 2006 r. rozkręciły się jak szalone i zwolniły tylko na chwilę pod wpływem kryzysu na Zachodzie. Problem pozostaje więc bez zmian: bank centralny chcący zarządzać kursem wymiany będzie miał trudności w kontrolowaniu sytuacji monetarnej.

Banki centralne w Azji nadal nie mają problemu z szybkim gromadzeniem rezerwy walutowej. Na początku kryzysu kiedy załamał się eksport odpowiedzią władz było dążenie do zatrzymania wzrostu kursów w ten sposób starając się chronić swoje gospodarki wynikiem czego stało się poluzowanie polityki monetarnej na niespotykaną dotąd skalę. Obniżono stopy procentowe ale nie tylko: interwencja na rynku walutowym wciąż powiększa podaż lokalnego pieniądza, co tylko dolewa oliwy do ognia.

Niestety politycy nadal starają się kombinować przy przepisach regulujących działalność banków. Zaostrzenie kryteriów udzielania kredytu, aby spowolnić ekspansję kredytową wydaje się z pozoru dobrym sposobem na ostudzenie gorących rynków. Ale kroki te rzadko odnosiły skutek. Inwestorzy szybko odkrywają alternatywne sposoby wykorzystania swojej gotówki. Co gorsza, zmniejszają one przejrzystość i zakłócają mechanizmy motywacyjne, co może podnieść koszty, kiedy balon wreszcie pęknie .

Azja już doświadczyła kilka baniek i krachów. Trzeba ograniczyć ten cykl. Skoro azjatycki rozwój usamodzielnił się wobec Zachodu, polityka monetarna musi być kształtowana coraz bardziej na miarę lokalnych warunków wzrostu. Ciągła interwencja na rynkach walutowych tylko utrudnia ten proces. Azja potrzebuje więc usamodzielnienia monetarnego. Dojdzie do tego tylko jeśli banki centralne dopuszczą większą elastyczność kursu walut.

interim seksowna bielizna